Racjonalne żywienie opiera się przede wszystkim na zasadzie że pies jest zwierzęciem mięsożernym. Szczeniak młody, po odłączeniu go od matki powinien dostawać słodkie mleko krowie, czy jeszcze lepiej owcze lub kozie z dodatkiem bułki, płatków owsianych lub dobrze ugotowanych kasz. Oprócz tego już od szóstego tygodnia należy psu podawać mięso, początkowo drobno siekaną cielęcinę lub mięso z królika, później wszystkie inne mięsa — byle nie ze sztuk chorych lub padłych. Mięso powinno stanowić co najmniej Vs, a co najwyżej 2/,t ogólnej ilości pokarmu spożywanego przez psa. Mało wskazana jest tłusta wieprzowina lub sama konina, choć na zmianę z innym mięsem nie są one szkodliwe.
Organizm psa doskonale przyswaja surowe mięso, lecz psy wyłącznie nim karmione wydzielają przykrą woń dzikiego zwierzęcia oraz mają skłonność do chorób przewodu pokarmowego, który się przy takim pożywieniu wydelikaca. Dlatego też połowę racji mięsa dobrze jest dawać na surowo, drugą zaś połowę gotować z pokarmem roślinnym. Wszelkie żyły i chrząstki są doskonałą strawą dla psa, ale pod warunkiem, że podawane są łącznie z mięsem. Skarmiając odpadki ubojowe, jak płuca, jelita, części rodne itp., należy pamiętać, że tkanka łączna jest mniej pożywna niż mięso i dlatego trzeba jej dawać odpowiednio więcej.
Psy pracujące, szczenne lub karmiące suki oraz młodzież w okresie rozwoju powinny dostawać pokarm treściwy i pełnowartościowy.
Dobrą namiastką mięsa są sery nieostre i jaja. Do mięsa chudego należy dodać tłuszcz, szczególnie w okresie pracy i w porze zimowej. Pożywnym pokarmem roślinnym są płatki owsiane, a dla psów mniej delikatnych śruta owsiana, dalej kasze z dodatkiem jarzyn i suchy, niekwaśny chleb. Niewiele pożytku przynoszą ziemniaki, których w ogóle należy psu dawać jak najmniej, a jeśli przejściowo jesteśmy do tego zmuszeni w braku lepszego jedzenia, trzeba je po ugotowaniu dobrze pognieść.
Pies nie gryzie dokładnie pokarmu i dlatego nie podrobionych części roślinnych nie trawi. Soki trawienne psa rozpuszczą mięso lub kości, lecz nie rozpuszczą ziemniaków albo nieprzetartego grochu i fasoli, o czym się łatwo można przekonać obserwując odchody psa.
Pokarm powinien być możliwie najbardziej różnorodny — prawie to wszystko co jada człowiek można podawać psu. Unikać tylko należy ostrych przypraw, korzeni, sosów itp. Soli kuchennej tyle co w normalnej kuchni ludzkiej, raczej mniej niż więcej. Przy należycie zestawionym, urozmaiconym jadłospisie nie trzeba się uciekać do żadnych reklamowanych środków aptecznych. W' szczególności nie dawać siarki ani innych lekarstw wtedy, gdy nie zostały one polecone przez lekarza lub kogoś naprawdę doświadczonego. Pożyteczne są sole zawarte w wodzie pozostającej po gotowaniu jarzyn. Na tej wodzie z dodatkiem odpadków jarzyn (byle nie zgniłych) można gotować pokarm dla psa.
Składniki mineralne potrzebne do budowy organizmu czerpie pies ze zjadanych kości. Pies w okresie rozwoju musi dostawać odpowiednią ilość kości, koniecznych do budowy kośćca. Oczywiście nie można kości uważać za podstawę pokarmu, są one tylko dodatkiem. Skoro następuje obstrukcja, należy porcję ich zmniejszyć. Pożyteczne są obrosłe w chrząstkę główki stawów, żebra, głowy cielęce itp., zarówno w stanie surowym, jak gotowanym. Nie należy podawać kości piszczelowych (szczególnie z dziczyzny i drobiu), które pod wpływem soków trawiennych rozpadają się na ostre drzazgi, a przebijając pi zewód pokarmowy mogą spowodować śmierć.
Małe pieski, którym rosną zęby, powinny stale mieć do zabawy dużą kość, np. główkę stawu kolanowego. W braku kości lub bodaj zeschłej na kość bułki czy chleba będą ogryzać dywany, meble i wszystko co napotkają po drodze.
Po przekroczeniu szóstego roku życia pies powinien dostawać kości mało, gdyż organizm jego już się nie rozwija, a nadmiar składników mineralnych powoduje zwapnienie naczyń krwionośnych i przyspiesza starość.
Po tych ogólnych wytycznych na temat pożywienia należałoby odpowiedzieć na pytanie: jak często i ile należy dawać pokarmu? Pies młody musi dostawać jedzenie pięć razy dziennie. W miarę wzrostu należy przesuwać odstępy między posiłkami, by z przekroczeniem roku dojść do dwu posiłków dziennie, jednego głównego i jednego lżejszego.
Pies powinien zawsze jeść z własnej miski, specjalnie dla niego przeznaczonej. Miska musi być przed każdym posiłkiem starannie umyta. Trudno jest dokładnie określić ilość pokarmu — zależy to nie tylko od jakości pożywienia, ale też od wielkości, zatrudnienia i kondycji psa. Uważny amator obserwując swego pupila najlepiej oceni czy jest on odpowiednio karmiony. Pies nie może być ani chudy, ani tłusty. Chudości (o ile pies nie jest chory) łatwo zapobiec przez treściwsze i obfitsze odżywianie. Nadmierne tycie należy przede wszystkim starać się usunąć przez wzmożony ruch, następnie przez ujęcie tłuszczu, uszczuplanie ilości, a podniesienie jakości pokarmu.
„Potrawy" powinny być podawane w formie możliwie zgęszczo-nej; pokarmy zbytnio rozrzedzone osłabiają czynności przewodu pokarmowego. Temperatura pokarmu ma być letnia i nie poniżej + 10°. Kości z wyłączeniem ew. mączki kostnej nie powinny być podawane w jedzeniu, lecz po jedzeniu.
Pies, jako potomek zwierząt drapieżnych wytrzymuje dobrze nawet dłuższą głodówkę, którą sobie nieraz sam aplikuje. Jeśli przeto czasem przez dzień albo nawet dwa nie okazuje apetytu, a poza tym nie zdradza objawów chorobowych, nie trzeba się tym zbytnio przejmować. Podobnie postępuje pies po przejedzeniu się, szczególnie nadmiarem kości, zwraca je i to jest zjawisko normalne, nie wskazujące na chorobę. Pozostawiony pokarm najlepiej usunąć, a miskę wymyć dokładnie.
Psu nie należy dawać w porze między posiłkami niczego poza kośćmi lub kąskami, które są nagrodą przy nauce. Jest to bardzo ważne, zarówno ze względów zdrowotnych, jak i wychowawczych, by pies był przyzwyczajony do stałych godzin posiłku, poza którymi nie wolno mu się naprzykrzać lub upominać o pokarm, zwłaszcza przy stole.
Pies pobiera pokarm w porach, miejscu i naczyniu do tego przeznaczonym, a poza tym wszelkie, nawet najponętniejsze kąski powinny być dlań zupełnie obojętne. Najpraktyczniej jest stawiać miskę w łazience, której kamienna posadzka najmniej jest wrażliwa na zachlapanie. Kości oczywiście trzeba pozwolić psu ogryzać na jego legowisku, bowiem zajęcie to trwa dłużej i stanowi urozmaicenie nudy bezczynności.
Pragnę jeszcze zaznaczyć, że pies jest bardzo wrażliwy na nieświeże, skwaśniałe lub zatęchłe pokarmy roślinne i reaguje na nie gwałtownym albo długotrwałym rozstrojem żołądka. Natomiast mięso surowe (z wyjątkiem kiełbasy i marynat), jaja, sery w stanie lekkiego rozkładu są dla psów nieszkodliwe, a nawet smaczne. Jest to zresztą zrozumiałe, bowiem ich dzicy przodkowie żywili się często przez długie okresy padliną.
Mleka wymagają tylko szczeniaki i suki karmiące; zdrowy pies dorosły go nie potrzebuje, jeśli otrzymuje białko w postaci mięsa. Psy młode, szczególnie z miotów jesiennych, powinny przez zimę pić tran, jako tłuszcz bogaty w witaminy.
W przeciwieństwie do pokarmu, który pies ma dostawać tylko w określonych porach, napój — wyłącznie czysta woda — powinien być dlań stale bez ograniczeń dostępny, a pies na pewno nie będzie pił więcej niż się domaga jego organizm. Opijanie się na zapas trafia się u psów, które długo pozbawione wody pobierają ją potem w nadmiarze.