Pies jest potomkiem zwierząt dzikich, mięsożernych, żyjących w stadzie względnie sforze. To tło należy uwzględnić, jeśli chcemy podejść do problemu procesów, rozgrywających się w psychice psa. By zrozumieć ich przebieg, należy poznać przede wszystkim zmysły, przy pomocy których pies przyjmuje wrażenia z otaczającego świata zewnętrznego. To, że pies myśli, jest faktem niewątpliwym dla tego, kto przez, krótki bodaj czas obserwował zachowanie się psa w różnych sytuacjach. Przyczyną jednak nieporozumień i niepowodzeń w tresurze jest błędne mniemanie, że pies myśli podobnie jak człowiek. Tak oczywiście nie jest. Pies myśli inaczej, a człowiek obdarzony wyższą inteligencją i zdolnością do abstrakcyjnego rozumowania, którego pozbawiony jest pies, musi przestawić swój sposób myślenia tak, by patrzeć na świat z psiej perspektywy. Nie można bowiem oczekiwać od psa, by on — jako zwierzę niewątpliwie bardzo inteligentne, chyba najinteligentniejsze ze wszystkich zwierząt, lecz niewspółmiernie niżej stojące w rozwoju umysłowym od dorosłego człowieka — ujmował życie z ludzkiego punktu widzenia. Można zniżyć poziom i zacieśnić swoje horyzonty, lecz nie można wymagać, by jakiekolwiek indywiduum mogło wyjść ponad i poza granice przez naturę mu zakreślone. Nie wolno więc uczłowieczać natury psa, lecz trzeba badać ją w ramach jej rzeczywistych możliwości.
Istnieje pięć zmysłów: wzrok, słuch, dotyk, węch i smak. Człowiek jest istotą, u której najważniejszą rolę odgrywa zmysł wzroku, a ważność dalszych zmysłów układa się w kolejności wyżej podanej. Podobnie poznaje świat większość ptaków, kot i wiele innych zwierząt.
U psów ważność zmysłów układa się w nieco innej kolejności — opisanej poniżej.