Pies

Pies - STAROANGIELSKI OWCZAREK

Staroangielski owczarek (Old english sheepdog — czyt. ould ynglisz szipdog lub też zwany bobteil — czyt. bobteil) częściej wy­stępuje w Europie niż poprzednio opisany. Pojedyncze okazy tej rasy można też było spotkać i u nas.
Dziś jest to już tylko luksusowy pies reprezentacyjny o charak­terystycznym kudłatym wyglądzie, niedźwiedziowatym chodzie, bardzo miłym spokojnym charakterze i niezwykłej wierności. Mi­mo nazwy, która kazałaby go uważać za rasę rodzimą, kynolodzy angielscy wyprowadzają go od rosyjskiego owczarka lub briarda.
Wymagają one starannego pielęgnowania sierści. Należy je strzec przed zmoknięciem, bo schną długo.
WZORZEC Wrażenie ogólne. Pies silny, raczej krępy, o symetrycznej bu­dowie, nigdy długonożny, pokryty całkowicie bardzo obfitym uwłosieniem, o sprężystym galopie, jednakże w stępie i truchcie porusza się charakterystycznym kołyszącym chodem inochodźca i. Szczek jego powinien być donośny z charakterystycznym char-kotem.
Jako całość robi wrażenie przysadzistego, muskularnego, lecz harmonijnego psa o bardzo inteligentnym wyrazie, nie przypomi­nającego pudla ani wilczara.
Głowa. Raczej graniasta. Partia nad oczyma dobrze wysklepiona i cała silnie uwłosiona. Szczęki dość długie, silne, graniaste i tępe. Krawędź czołowa wyraźnie zaznaczona, przez co unika się profilu charta. Przy ocenie należy na to zwrócić szczególną uwagę, gdyż długa miękka czaszka jest poważnym błędem.
Oczy. Zharmonizowane z maścią psa, lecz ciemne lub szare są pożądane.
Nos. Zawsze czarny, szeroki i pojemny.
Zęby. Silne i szerokie, równo osadzone i równo na siebie za­chodzące.
Uszy. Małe, płasko przy boku głowy noszone, umiarkowanie owłosione.
Szyja. Miernie długa, wdzięcznie wygięta, obficie owłosiona, łopatki ukośne i zwarte u nasady, pies jest nieco niższy w łopat­kach niż w lędźwiach.
Tułów. Raczej krótki i twardy. Żebra dobrze wysklepione, tworzą głęboką i pojemną klatkę piersiową. Lędźwie silne i lekko wysklepione, zad zaokrąglony i muskularny, uda obficie owłosione długą i gęstą sierścią, jeszcze bardziej niż reszta tułowia. Stawy skokowe niskie.
Kończyny. Proste, o bardzo silnym kośćcu, noszące tułów na połowie wysokości od ziemi, lecz nie długie, całe silnie owłosione. Stopy małe, okrągłe, palce wysklepione, podeszwy grube i twarde.
1 tj. kołysząco jak wielbłąd, który stawia kończyny równoległymi parami: lewa przednia i tylna, prawa przednia i tylna. W normalnym kłusie zwie­rzęta stawiają kroki: lewa przednia, prawa tylna, przednia prawa, lewa tylna.
Ogon. O ile szczenięta nie rodzą się bezogoniaste, należy ogon w pierwszych dniach po urodzeniu obciąć tak, by został krótki 4—5 cm kikut.
Szata. Obfity i wyraźnie twardy włos, nie prosty, lecz kosmaty, ale nie lokowaty. Podszycie winno tworzyć wodoszczelne futro, o ile nie jest wyskubywane na lato.
Maść. Wszelkie odcienie szare, niebieskie i niebiesko-dropiaste, z białymi odznakami lub bez, ewentualnie nawet z przewagą bia­łego i szarymi plamami, wszelkie odcienie brązowe albo płowe budzą poważne zastrzeżenia i winny być eliminowane.
Wysokość: 50 cm i więcej dla psa, nieco mniej dla suki.
Typ, charakter, żywotność. Cechy te posiadają decydujące zna­czenie i w żadnym wypadku nie mogą być poświęcone dla wzrostu.

akwarium | flat renovation | projekty domów | nożyce do żywopłotu | wykładziny obiektowe | wakacje na morzu

Powitanie


Autor w pracy tej wykazał — z jednej strony — ogrom­ne zamiłowanie do czworonogiego przyjaciela człowieka, a z dru­giej — bardzo wszechstronną i głęboką znajomość przedmiotu. W naszej ogólnej sytuacji na odcinku nauk zootechnicznych i ich praktycznego zastosowania odczuwa się wyraźny brak momentu, może nie tyle czysto amatorskiego, co elementu wyraźnego zamiłowania i umiłowania obiektu hodowlanego, którego celem ho­dowli i rozmnażania bynajmniej nie jest wyłącznie tylko jedno­stronnie materialne ujęcie sprawy. Z tej też przyczyny rozwój i rozbudowa tzw. „psiego sportu" ma niewątpliwie szersze zna­czenie niż zakres zamiłowań wąskiego kręgu amatorów tej czy innej rasy psów. Rozwój hodoioli tego najstarszego domowego zwierzęcia niewątpliwie przyczynić się musi do podwyższenia po­ziomu hodowli zwierząt domowych w ogóle, i to bodaj jest jeszcze ważniejsze niż pewne utylitarne względy związane z hodowlą i produkcją psa obrończego, pasterskiego czy myśliwskiego. Ponie­waż zaś rozwój naszej kynologii pomimo wysiłków ze strony Związku Kynologicznego jest ciągle jeszcze bardzo niski, przeto książka niniejsza jest tym bardziej na czasie i niewątpliwie będzie się mogła przyczynić do podniesienia owego poziomu, potrzebując zresztą, rzecz jasna, uzupełnienia ze strony fachowej prasy kynologicznej, której wciąż jeszcze nie możemy się w naszym kraju doczekać.
Teksty unikalne, pisane na zlecenie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2009