Pies - smak
Podobnie jak u innych zwierząt, nerwy węchowe psa są sprzężone z nerwami smakowymi. Zmysł smaku w pobieraniu wrażeń ze świata zewnętrznego nie odgrywa wielkiej roli. Można by to ująć słowami, że pies ma swoje własne poglądy na to co smaczne i wonne. Również i w tej dziedzinie należy starać się patrzeć na świat z psiej perspektywy, jeśli się chce uniknąć przykrych dla obu stron nieporozumień.
Chcąc więc, by pies nie zbierał po śmietnikach padliny, czy nawet odchodów, nie wystarczy mu tego zakazać, lecz trzeba dać mu odpowiedni pokarm. O ile zbyt jarska dieta panuje w domu pana, to pies zgodnie ze swą naturą uzupełni sobie brak białka i związków fosforowych tam, gdzie mu je węch wskaże. Dlatego też nie należy wyrzucać nadpsutych jaj lub mięsa, nasz pies zje takie „wonne" smakołyki z apetytem i pożytkiem. Ostrożnie natomiast z kiełbasami, marynatami i konserwami, bo te w stanie nieświeżym mogą być trucizną nawet dla najbardziej zahartowanego psiego żołądka. Podanie psu białka w stanie lekkiego rozkładu zapobiega zjadaniu padliny i tarzaniu się w nieczystościach co psy często czynią, o ile w diecie ich brak produktów rozpadowych białka. Natomiast perfumy i inne płyny zawierające alkohol są dla nich wybitnie przykre.
Omówiwszy zmysły najbardziej znane, bo występujące u ludzi, chcę jeszcze omówić dwa dalsze, zaobserwowane u psa, a mianowicie zmysł miejscowy i zjawisko, które można nazwać zmysłem telepatycznym.
trawniki |
weterynarz kraków 24h |
schody poznań |
Pasze dla koni |
kolonie nad morzem |
Organizacja imprez kraków |
arion |
Kredyt Samochodowy ING
Powitanie
Autor w pracy tej wykazał — z jednej strony — ogromne zamiłowanie do czworonogiego przyjaciela człowieka, a z drugiej — bardzo wszechstronną i głęboką znajomość przedmiotu. W naszej ogólnej sytuacji na odcinku nauk zootechnicznych i ich praktycznego zastosowania odczuwa się wyraźny brak momentu, może nie tyle czysto amatorskiego, co elementu wyraźnego zamiłowania i umiłowania obiektu hodowlanego, którego celem hodowli i rozmnażania bynajmniej nie jest wyłącznie tylko jednostronnie materialne ujęcie sprawy. Z tej też przyczyny rozwój i rozbudowa tzw. „psiego sportu" ma niewątpliwie szersze znaczenie niż zakres zamiłowań wąskiego kręgu amatorów tej czy innej rasy psów. Rozwój hodoioli tego najstarszego domowego zwierzęcia niewątpliwie przyczynić się musi do podwyższenia poziomu hodowli zwierząt domowych w ogóle, i to bodaj jest jeszcze ważniejsze niż pewne utylitarne względy związane z hodowlą i produkcją psa obrończego, pasterskiego czy myśliwskiego. Ponieważ zaś rozwój naszej kynologii pomimo wysiłków ze strony Związku Kynologicznego jest ciągle jeszcze bardzo niski, przeto książka niniejsza jest tym bardziej na czasie i niewątpliwie będzie się mogła przyczynić do podniesienia owego poziomu, potrzebując zresztą, rzecz jasna, uzupełnienia ze strony fachowej prasy kynologicznej, której wciąż jeszcze nie możemy się w naszym kraju doczekać.
Teksty unikalne, pisane na zlecenie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2009