Pies

Pies - SKOK — PRZESZKODY

Pies bierze przeszkody dobrze i chętnie, o ile tylko pan nie obrzydzi mu tej zabawy przykrym przymusem lub męczeniem go nadmierną ilością ćwiczeń.
Chcąc psa nauczyć skakać na sygnał, np. „hop!", bierzemy go na wolną linkę i przechodzimy z nim wspólnie przez deskę ustawioną pionowo albo kładziemy taką deskę w poprzek w drzwiach dwu pokoi: zostawiamy psa po jednej stronie w pozycji siedzącej, a sa­mi przechodzimy na drugą stronę i wołamy „chodź tu!" dodając przed skokiem „hop!". Po każdym skoku chwalimy i nagradzamy psa, a w miarę jego postępów i sił podnosimy przeszkodę z dnia na dzień. Mimo że pies powinien być do skoku pobudzony tylko bodźcami przyjemnymi, nie należy zezwalać na wyłamywanie się przed przeszkodą lub obchodzenie przeszkody. W tym wypadku powtarzamy ćwiczenie prowadząc psa na lince i stanowczo, jed­nak bez użycia brutalnego gwałtu, zachęcamy go do skoczenia. Z chwilą gdy pies skok wykona, chwalimy go radośnie i nagra­dzamy, choćby poprzednio jego upór mocno nas gniewał. Na ten raz przerywamy ćwiczenie i powracamy do niego dopiero na drugi dzień lub w dniach następnych.
Podobnie można psa uczyć skoku przez laskę lub nogę pana. Sztuczka ta nie ma praktycznego celu i żadnego sensu, warto na­tomiast nauczyć psa wskakiwania na wskazane podwyższenie, jak stołek, krzesło albo skrzynia, co nieraz się w praktyce przyda, gdyż oszczędzi nam konieczności dźwigania psa do wagonu lub innych środków lokomocji.
Pies bierze wszystkie naturalne przeszkody raczej z przełaże­niem, tj. opierając się lub odbijając od nich. Dlatego też może po­konywać przeszkody niewspółmierne od niego wyższe, o ile tylko dają one dostateczny punkt zaczepu. Od psów służbowych żąda się poza tym jeszcze skoku przez przeszkodę z aportem.

blaskpiękna piękno dla ciebie | komputery | mieszkanie w olsztynie | nowoczesne nieruchomości | Olympique Lyon | pieczątki | wielkopolski oddział wody

Powitanie


Autor w pracy tej wykazał — z jednej strony — ogrom­ne zamiłowanie do czworonogiego przyjaciela człowieka, a z dru­giej — bardzo wszechstronną i głęboką znajomość przedmiotu. W naszej ogólnej sytuacji na odcinku nauk zootechnicznych i ich praktycznego zastosowania odczuwa się wyraźny brak momentu, może nie tyle czysto amatorskiego, co elementu wyraźnego zamiłowania i umiłowania obiektu hodowlanego, którego celem ho­dowli i rozmnażania bynajmniej nie jest wyłącznie tylko jedno­stronnie materialne ujęcie sprawy. Z tej też przyczyny rozwój i rozbudowa tzw. „psiego sportu" ma niewątpliwie szersze zna­czenie niż zakres zamiłowań wąskiego kręgu amatorów tej czy innej rasy psów. Rozwój hodoioli tego najstarszego domowego zwierzęcia niewątpliwie przyczynić się musi do podwyższenia po­ziomu hodowli zwierząt domowych w ogóle, i to bodaj jest jeszcze ważniejsze niż pewne utylitarne względy związane z hodowlą i produkcją psa obrończego, pasterskiego czy myśliwskiego. Ponie­waż zaś rozwój naszej kynologii pomimo wysiłków ze strony Związku Kynologicznego jest ciągle jeszcze bardzo niski, przeto książka niniejsza jest tym bardziej na czasie i niewątpliwie będzie się mogła przyczynić do podniesienia owego poziomu, potrzebując zresztą, rzecz jasna, uzupełnienia ze strony fachowej prasy kynologicznej, której wciąż jeszcze nie możemy się w naszym kraju doczekać.
Teksty unikalne, pisane na zlecenie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2009