Psy bojowe wywodzi kynologia od dzikiego kanidy dużego typu, przypuszczalnie od wilka tybetańskiego. Z tej linii pochodzi jeden z największych spośród znanych psów — dog tybetański.
Jest to jedna z najstarszych ras względnie typów, bowiem w wykopaliskach Niniwy i Asyrii znaleziono kości psów o tej sylwetce. Już w owych czasach rozróżnić można było dwa typy. Jeden typ lżejszy podobny do psa pasterskiego w rodzaju naszego owczarka podhalańskiego i szwajcarskich psów pasterskich, drugi ciężki (molosa) powstały zapewne już jako produkt selekcyjnej hodowli. Pierwszy był i jest używany jako pomocnik pasterzy przy bydle i owcach i ten typ opisywany jest jako rodzimy po dzień dzisiejszy przez podróżników.
Typ molosa jest znacznie rzadszy i występuje w charakterze stróża. Do Europy był rzadko sprowadzany i to raczej do ogrodów zoologicznych; o ile wiem, nie był przez amatorów hodowany. Piękny okaz posiadał ogród zoologiczny w Londynie, jest to, jak widać ze zdjęcia, olbrzymi pies o szerokiej głowie, kłapouchy, o długiej ciemnej sierści i puszystym ogonie. Można by go porównać do ogromnego jednobarwnego bernardyna o futrze niedźwie-dziowatym i takim prawie wzroście. Zapewne taki pies natchnął Sienkie wicza, gdy pisał „W Pustyni i Puszczy". Psy te niewątpliwie w czasie wędrówki ludów przedostały się do Europy i wpłynęły na rodzime rasy psów pasterskich. Psy takie były też sprowadzane do Rzymu do walk zwierząt na arenach cyrku i stąd zapewne przeszły wraz z legionami do Brytanii, gdzie w połączeniu z dziś nieznanymi psami rodzimymi dały początek grupie psów bojowych typu angielskiego, istniejącej po dzień dzisiejszy. Psy bojowe dotarły do nas niewątpliwie z Anglii, na co wskazuje nazwa — brytanów. W Anglii tradycje walk zwierząt przetrwały najdłużej, bowiem do pierwszej połowy ubiegłego stulecia. Urządzano tam widowiska szczucia byków i walki psów, które oficjalnie zostały zakazane dopiero od 1835 r., a niewątpliwie nieoficjalnie odbywały się jeszcze długo w zakamarkach portów i przedmieść miast przemysłowych. Zamiłowanie Anglików do hodowli w połączeniu z talentem hodowlanym przyczyniły się do skonsolidowania ras psów bojowych. Obecnie psy te straciły zawód gladiatora i znacznie złagodniał ich charakter.
Wszystkie psy bojowe cechuje silna, masywna i muskularna budowa. Są one opanowane, spokojne, mało hałaśliwe, lecz nieustraszone jako obrońcy. Cechuje je poza tym mała wrażliwość na ból i rany oraz zaciętość w walce połączona z pogardą dla niebezpieczeństwa. Są one bardzo wierne. Charakter ich jest dość indywidualny i mimo dużej inteligencji, szkolenie ich wymaga przede wszystkim opanowania u przewodnika, spokoju i taktu, który doprowadzić musi do tego, by pies bez walki o przewodnictwo dobrowolnie się panu podporządkował. Są one na ogół mało napastliwe i raczej dobrotliwe do czasu, póki nie zdecydują się na atak lub na odparcie ataku, który im grozi, lub o którym sądzą, że grozić im może. W stosunku do słabszych, a więc mniejszych psów, a przede wszystkim dzieci są niezwykle pobłażliwe i z cierpliwością znoszą nawet dokuczliwe psikusy, na które nie reagują odgryzaniem się, jak to bywa u psów mniejszych. Co najwyżej odepchną łapą lub otrząsną z siebie uprzykrzonego dręczyciela.
Dlatego właśnie te psy szczególnie nadają się na opiekuna i towarzysza zabaw dla dzieci, których bronią gorliwie przed wszystkimi ewentualnymi niebezpieczeństwami. Dalszą ich właściwością jest, że nie mają silnie rozwiniętych instynktów łowieckich, i o ile nie są w tym kierunku szkolone przez ludzi lub znarowione przez towarzystwo innych psów, nie mają skłonności do włóczęgi połączonej z samodzielnymi wyprawami kłusowniczymi. Nadają się też, mimo swego na ogół wielkiego wzrostu — oprócz odmian największych, do mieszkań miejskich, gdyż nie wymagają tyle wybiegu i długotrwałego ruchu jak inne żywsze psy.