Ćwiczenia tego można psa nauczyć zarówno jako ćwiczenia samodzielnego, jak i w połączeniu z obroną. Chcąc psa wyszkolić w obronie, dobrze jest wpierw przyzwyczaić go do pilnowania przedmiotów, a następnie dopiero przejść do właściwej obrony przewodnika, połączonej z atakiem na rozkaz „broń!".
Pies przed przystąpieniem do nauki pilnowania dobytku swego pana powinien być wyszkolony w pozostawaniu na miejscu (patrz też rozdział „Zostań" — str. 98).
Do pilnowania przeznacza się, szczególnie z początku, przedmioty większe, przepojone wonią przewodnika, np. marynarkę, plecak itp. Psa zostawiamy obok tego przedmiotu z komendą „zostań, pilnuj!", następnie pomocnik przechodzi spokojnie koło leżącego psa. Pies nie powinien na to reagować. Wolno mu wodzić wzrokiem za przechodniem, a nawet zmienić pozycję tak, by mieć większe pole do obserwacji, nie wolno jednak nigdzie się oddalać. Wszelkie próby odejścia tłumi przewodnik (stojący na razie opodal), komendą „zostań!" przy ewentualnym użyciu procy.
Kiedy powtórka wykaże, że pies zostaje na miejscu także pod nieobecność przewodnika, zaczynamy właściwą naukę. Pomocnik usiłuje zabrać przedmiot pilnowany. Częstokroć pies ma wrodzony instynkt stróżowania i nie pozwoli ruszyć rzeczy będących własnością, czy lepiej powiedziawszy przepojonych zapachem pana. W tym wypadku rola przewodnika ogranicza się do utrzymania temperamentu psa we właściwych szrankach. Psu nie wolno oddalać się od pilnowanego przedmiotu, a tym mniej gonić „złodzieja", który uciekł po bezskutecznej próbie kradzieży. Aby odzwyczaić psa od pościgu za uciekającym, dobrze jest, jeśli dwóch lub więcej pomocników podchodzi z paru stron równocześnie. Jeden z nich markuje kradzież i z chwilą gdy go pies atakuje, prędko ucieka. W czasie pogoni psa za złodziejem następny pomocnik podbiega do przedmiotu pilnowanego i ostentacyjnie stara się go porwać. O ile pies tego nie zauważy sam lub nie reaguje, to przewodnik woła „pilnuj!" i wskazuje na nowego złodzieja.
Pies zaczyna pogoń za drugim złodziejem, ten porzuca zdobycz i ucieka. Jeśli pies zostaje przy swym depozycie, chwalimy go — jeżeli zaś goni za drugim złodziejem — trzeci — a w braku trzeciego — pierwszy pomocnik porywa przedmiot i zabawa zaczyna się na nowo. Na ogół pies prędko zrozumie, iż tylko nie odchodząc od przedmiotu będzie go mógł upilnować. Przy tym ćwiczeniu można ewentualnie nałożyć psu kaganiec, który jednak nie odbiera mu swobody oddechu i szczekania, a wtedy pomocnikami mogą być osoby bez specjalnego ubrania ochronnego. O chętnych pomocników będzie zawsze łatwo wśród chłopaków, byle ich pies nie znał i nie przyjaźnił się z nimi.
Zachowanie pomocnika powinno psa utwierdzać w przekonaniu, że jego szczekanie lub groźba ugryzienia odstraszą złodzieja. Jeżeli natomiast pies zachowuje się obojętnie, powinien pomocnik zbliżać się do przedmiotu skradając się przy ziemi lub też drażniąc psa w inny sposób. Im mniej zdecydowana jest obrona i atak psa, tym wyraźniej powinien pomocnik akcentować swoje wobec niego ustępstwa. Przewodnik zachęca psa do obrony wołając na zmianę „pilnuj!", „daj głos!" z tym, że to drugie hasło będzie w miarę postępu w nauce coraz rzadziej używane. Należy też stale uważać, by pies nie opuszczał swego miejsca i upominać go w razie potrzeby hasłem „zostań! — pilnuj!".
Według tych samych zasad uczy się psa pilnowania samochodu ' i rzeczy w nim zawartych. Zresztą pies łatwo przyzwyczaja się do samochodu swego pana i uważa go za swój dom. Początkowo trzeba tak samo stać opodal i pilnować, by pies samowolnie nie opuszczał otwartego wozu. Pobyt w samochodzie można mu umilić i pobudzić jego instynkt obrony dając mu do ogryzania większą kość, którą „złodziej" przede wszystkim będzie chciał zabrać. Z czasem pies nauczy się oszczekiwać każdego obcego, który dotknie samochodu i gryźć rękę sięgającą do wozu. Po każdej dłuższej jeździe należy psa przed pozostawieniem na warcie wyprowadzić i dać mu chwilę wybiegu dla rozprostowania kończyn i załatwienia potrzeb naturalnych.
Przypominam, że psu nie można zezwalać, by bezpośrednio po wyskoczeniu z samochodu zaczynał harce, powinien być natychmiast osadzony na miejscu komendą „siad!", po czym pan odprowadzą go co najmniej parę metrów „przy nodze", a dopiero potem pozwala mu na swobodne bieganie komendą „naprzód!". Tak samo do samochodu podchodzi pies „przy nodze" i skacze do środka dopiero na rozkaz pana.