Pies

Pies - OWCZARKI WĘGIERSKIE

Owczarkiem względnie psem pomocnikiem przy pasaniu trzody chlewnej jest także węgierski pumi i puli. Psy te niewątpliwie za­chowały w sobie krew przodków ze stepów azjatyckich, którzy przywędrowali wraz z Węgrami w czasie wędrówki ludów.
WZORZEC Wrażenie ogólne. Puli jest mniejszym, natomiast pumi więk­szym, żwawszym, sympatycznym psem o mądrym spojrzeniu. Pu­mi ma na ogół lżejszą budowę kośćca. Na pierwszy rzut oka z po­wodu długiego kosmatego uwłosienia nie robi zbyt ujmującego wrażenia, lecz zyskuje przy bliższej obserwacji.
Usposobienie i cechy charakterystyczne. Puli jest spokojniej­szym, pumi natomiast żywszym i dlatego też bardziej ciętym. Jak­kolwiek i puli jest ruchliwym i żwawym psem owczarskim, to jed­nak pumi przewyższa go w tej mierze, gdyż jest do niego ruchliw-szym i żywszym. Pumi dla swej bystrości używany jest do pasa­nia stad nierogacizny i bydła, podczas gdy puli głównie pełni służbę przy stadach owiec. Są bardzo przywiązane i wierne. Obydwie ra­sy są jak najczujniejszymi stróżami, zwracają uwagę na każdy szmer lub odgłos, strzygąc żywo uszami. Pumi jest głośniejszy od puli i oszczekuje wytrwale każde podejrzane zjawisko. Są bardzo pojętne, mało wymagające i znoszą najgorszą pogodę.
Głowa. Dość krótka, u pumi nieco dłuższa, czoło w stosunku do pyska nie szerokie. Krawędź czołowa nieznacznie zarysowana. Ko­niec nosa tępy. Głowa cała okryta włosem, który na pysku tworzy wąsy i brodę.
Nos. Raczej krótki i tępy, zawsze czarny. Nos pumi może być nieco szpiczasty.
Oczy. Barwy kawowobrazowej, średnio wielkie, osłonięte kos­matymi, obwisłymi, brwiami. Szczególnie u pumi z powodu obfi­tego owłosienia oczy są prawie niewidoczne, chociaż pies mimo tej woalki obserwuje wszystko z ożywieniem.
Uszy. Na całej powierzchni pokryte długą sierścią, dość wy­soko osadzone, kształtu litery V, a wskutek obfitego uwłosienia robią wrażenie większych niż są w rzeczywistości. U pumi uszy są obwisłe ku dołowi, a u puli stojące, a tylko koniec załamuje się na boki lub ku przodowi.
Szyja. Krótka, u puli raczej krępa, u pumi więcej smukła.
Tułów. Linia grzbietu prosta, zad lekko opadający. Pierś dość szeroka, klatka piersiowa jednakże nie beczkowata. Brzuch smukły.
Ogon. Kosmaty, możliwie nisko noszony. Ogon pumi bywa zwy­kle przycięty, u puli natomiast nie — choć i u puli jest cięcie ogona dopuszczalne. Ogon przycina się na Vs od nasady. Zdarzają się zarówno u pumi, jak i u puli egzemplarze z ogonem od urodzenia szczątkowym.
Kończyny. Przednie: słupiaste niewysokie, kościste i musku­larne; tylne: muskularne, okryte długim włosem. Łapy o zwar­tych palcach. Pazury czarne.
Szata. Cały pies od końca uszu do palców okryty jest kosmatym i szorstkim włosem, który niepielęgnowany staje się na bokach filcowaty i wełnisty. Sierść pumi jest twardsza i nieco krótsza i przez to nie tak kosmata. Na głowie pumi włos okrywa więcej oczy, a partia pyskowa ma silniejszą brodę.
Maść. Czerwonawoczarna i wszelkie barwy szare.
Wysokość: 35 do 40 cm. Pumi nieco wyższy, smuklejszy.
Wady dyskwalifikujące. Krótka, niezwarta sierść, głowa długa i wąska, wysokie nogi, maść łaciata. Psy o białej piersi i skarpet­kach winny być również z hodowli eliminowane.

najlepsze motocykle | relaks | zalety prywatyzacji bezpośredniej | kolumbia | Najlepsze Motocykle | thesims

Powitanie


Autor w pracy tej wykazał — z jednej strony — ogrom­ne zamiłowanie do czworonogiego przyjaciela człowieka, a z dru­giej — bardzo wszechstronną i głęboką znajomość przedmiotu. W naszej ogólnej sytuacji na odcinku nauk zootechnicznych i ich praktycznego zastosowania odczuwa się wyraźny brak momentu, może nie tyle czysto amatorskiego, co elementu wyraźnego zamiłowania i umiłowania obiektu hodowlanego, którego celem ho­dowli i rozmnażania bynajmniej nie jest wyłącznie tylko jedno­stronnie materialne ujęcie sprawy. Z tej też przyczyny rozwój i rozbudowa tzw. „psiego sportu" ma niewątpliwie szersze zna­czenie niż zakres zamiłowań wąskiego kręgu amatorów tej czy innej rasy psów. Rozwój hodoioli tego najstarszego domowego zwierzęcia niewątpliwie przyczynić się musi do podwyższenia po­ziomu hodowli zwierząt domowych w ogóle, i to bodaj jest jeszcze ważniejsze niż pewne utylitarne względy związane z hodowlą i produkcją psa obrończego, pasterskiego czy myśliwskiego. Ponie­waż zaś rozwój naszej kynologii pomimo wysiłków ze strony Związku Kynologicznego jest ciągle jeszcze bardzo niski, przeto książka niniejsza jest tym bardziej na czasie i niewątpliwie będzie się mogła przyczynić do podniesienia owego poziomu, potrzebując zresztą, rzecz jasna, uzupełnienia ze strony fachowej prasy kynologicznej, której wciąż jeszcze nie możemy się w naszym kraju doczekać.
Teksty unikalne, pisane na zlecenie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2009