Na hasło „naprzód!" żądamy od psa, by oderwał się od przewodnika i biegł przed nim. Jest to wstęp do rewirowania, wymaganego od wszystkich psów użytkowych i myśliwskich. Przeciętny amator, który nie używa psa dla celów łowieckich ani służbowych, zadowoli się tym, że pies będzie biegł swobodnie w prawo, czy w lewo. Początkowo ćwiczenie to przeprowadza się na terenie, gdzie nie panuje ożywiony ruch kołowy ani nie ma innych psów.
Idąc z psem postępującym przy nodze przyspieszamy kroku i przebiegamy parę metrów z równoczesnym odezwaniem się: „naprzód!". Słowu temu towarzyszyć może wyrzucenie ręki ku przodowi. Ręki nie należy jednak podnosić powyżej poziomu równoległego do ziemi — podniesienie ręki pionowo będzie miało inne znaczenie — a trzeba ściśle przestrzegać tego, by poszczególne rozkazy, tj. hasła akustyczne i optyczne, przez podobieństwo nie myliły psa. W miarę postępu ruch ten będzie coraz mniej akcentowany, a w końcu wystarczy lekkie skinienie w kierunku przed siebie. Zresztą można ograniczyć się do samego słownego hasła, o ile nie chodzi o psa służbowego. W praktyce często właściciel będzie chciał posługiwać się tylko rozkazem słownym lub gestem; dlatego należy psa szkolić na oba bodźce, najpierw użyte łącznie, a później — na przemian. Z początku pies nie będzie wiedział, czego od niego żądamy i będzie dalej nam towarzyszył przy nodze okazując najwyżej konfuzję z powodu nowego, a niezrozumiałego dlań zachowania się pana.
Przy ćwiczeniu tym nie wolno stosować żadnego przykrego przymusu, aby hasło nie wywołało skojarzenia, że pan odpędza psa. Nigdy bowiem nie powinien pies doznać przykrości, jeśli przybiega do pana lub przy nim przebywa. To jest najważniejsze i niezmienne prawo postępowania dobrego przewodnika.
Należy więc unikać wszystkiego, co mogłoby działać na psa deprymująco. Zawołanie „naprzód!" ma być zachętą i zezwoleniem na swobodne bieganie. Dlatego też nie można psa, który skorzystał z tego zezwolenia, zaraz odwoływać z powrotem do nogi. Pies wtedy traci orientację i miesza sobie pojęcie wolności z przymusem. Szczególnie przy pierwszych ćwiczeniach należy tego ściśle przestrzegać i nie odwoływać psa bez istotnej potrzeby.
Może także wytworzyć się błędne skojarzenie, że odpięcie linki równoznaczne jest z komendą „naprzód!". Trzeba więc zawsze żądać, by pies po zwolnieniu przez chwilę postępował przy nodze, a dopiero na rozkaz oddalał się od swego pana. Chwila ta powinna być za każdym razem różnej długości, bowiem psy posiadają często doskonałą miarę czasu i mogą dojść do przeświadczenia, że w minutę lub np. w 50 kroków po odpięciu linki ma nastąpić automatycznie wykonanie nie wypowiedzianego jeszcze rozkazu.
Nigdy też nie należy tolerować, by pies włóczył się za przewodnikiem. Powinien on albo iść równo przy nodze, albo biegać wolno przed panem. Oczywiście można, a nawet trzeba, zezwalać na odbieganie w prawo czy lewo, lecz zawsze w polu widzenia pana, a nigdy za panem.