Zarówno Hiszpania, jak i Francja miała i ma swoje odmiany płochaczy. Również i Niemcy mają swe rodzime rasy płochaczy. Zachowały się one na terenie północnych i zachodnich Niemiec w okolicy Munster. Zwią się HeidewachteT, Kleiner Miinsterldn-der, Vorstehhund oraz Spion.
Podaję wzorzec przyjęty przez klub hodowców małego Miinster-landera z monografii E. Lonsa.
wzorzec Wrażenie ogólne. Pies silny, krępy, o szlachetnej linii. Suki mniej silne, raczej subtelne. Z urodzenia jest on psem roboczym, mądry i łatwy w prowadzeniu. Nawet przy rzadkim używaniu do pracy nie staje się łazikiem. Jest urodzonym głośnym gończakiem na tropie, niezrównany na suchych i spalonych słońcem wrzosowiskach, gdzie inne psy zawodzą, niezrównany przez szybkie pewne rewirowanie i wypracowanie zwierzyny, pewną stójkę i pewne aportowanie. Na polowaniu gorliwy i niezmordowany, umie użyć swego dobrego nosa i dokłada starań, by swemu panu dostarczyć okazji do strzału. Przy szperaniu dostosowuje się do terenu i dba o to, by nie stracić z oczu swego pana.
Właściwością rasy jest skóra ściśle przylegająca, która wyklucza podgardle, obwisłe fafle czy wiotkie uszy.
Charakter ma przyjacielski, niezwykle wierny, w domu jest czujny, lecz spokojny i opanowany.
Głowa. Szlachetna, wydłużona i nie za ciężka, nie za szeroka, lekko wysklepiona, przejście do pyska łagodne. Ostra krawędź czołowa wadliwa. Grzbiet nosa prosty lub lekko wygięty, nigdy wklęsły. Pysk suchy. Wargi krótkie i dobrze przylegające.
Uszy. Wysoko osadzone, ściśle przylegające do głowy, średnio długie i ku końcom szpiczasto skośne. Uwłosienie uszu tworzy loki, których frędzle wychodzą poza uszy, przez co te wydają się dłuższe, niż są w rzeczywistości. Wnętrze ucha również lekko owłosione. Ucho przyłożone do boku głowy powinno sięgać do kącika warg, lecz nie śmie sięgać poza koniec nosa.
Oczy. Zbyt małe, o wadliwym kształcie lub złym wyrazie są wadliwe. Powieki winny dobrze okrywać gałkę oczną i spojówkę, która winna być mało widoczna.
Nos. Najładniejszy jednobarwny, brązowy; częściowo mięsistej barwy mniej pożądany, nie jest jednak błędem.
Szyja. Nie za długa, przez silną muskulaturę wydaje się często krótka, muskularna, w karku lekko wygięta.
Klatka piersiowa. Silna i pojemna. Żebra dobrze wysklepione. Partia nerkowa szczególnie dobrze rozwinięta, brzuch mało podciągnięty.
Grzbiet. Nie za krótki, prosty, silny, a szczególnie w okolicach nerek muskularny i szeroki. Zbyt krótki grzbiet utrudnia w znacznej mierze aportowanie zwierzyny. Kłąb i zad winny być mniej więcej w jednym poziomie. Zad nie ścięty, gdyż wskutek tego ogon wydaje się za nisko osadzony. Zad ścięty, za krótki występuje w rasie tej często, lecz winien być przez hodowlę wyeliminowany.
Ogon. Swobodnie zwieszony, w afekcie wyżej noszony, od 1/i przy końcu ukośnie ku górze wzniesiony. Ogon zawinięty jest wadliwy. Spód ogona zwykle lśniąco biały, ozdobiony długim włosem, który jak chorągiew zdradza psa w polu.
Przednie kończyny. Proste, silne, tylna strona dobrze owłosiona (frędzle). Uwłosienie między palcami gęste, lecz niezbyt długie. Łopatka zawsze dobrze przylega. Przedramię ruchliwe, nie odstawione, ale nie może też robić wrażenia zbyt przylepionego do tułowia. Staw nadgarstkowy widziany z boku lekko odgięty.
Tylne kończyny. Silne i muskularne, z tyłu proste, a w stawie skokowym właściwe kąty. Ważne jest, by podudzie nie było za krótkie. Tył tylnych nóg powinien być dobrze owłosiony (pióra). Stopy zwarte o podeszwach twardych.
Chód. Lekkie, wdzięczne elastyczne chody są charakterystyczne. Szata. Włos długi. Na uszach i zadzie gładki lub lekko falisty.
Maść. Zwykle biała z brązową, możliwie równomiernie rozłożona. Dopuszczalne są wszelkie ładne barwy w połączeniu z mniej lub więcej licznymi białymi znakami. Obok psów białobrązowych z żółtymi lub rdzawymi oznakami, trafiają się psy o żółtych lub czerwonych łatach.
Wzrost. Średnio 48 do 52 cm wysokości w kłębie. Tolerancja o 3 cm w dół lub w górę Wady. Obwisłe fafle, nisko osadzone krótko owłosione uszy, włos lokowaty, za obfity, kosmaty, dzielący się na grzbiecie, stopa zbyt mała, nie zwarta, o mało wysklepionych palcach.
Mimo tylu zalet podanych przez klub jego hodowców, ja osobiście nie mogę nabrać przekonania, by wprowadzić go do naszej praktyki łowieckiej. Wydaje mi się, że płynie w nim za duża ilość krwi psa torfowego. Sucha głowa bez fafli, jakkolwiek ma tę zaletę, iż pies nie ślini się, pozbawia go wyglądu, do którego zarówno myśliwy, jak i kynolog przyzwyczaił się u wyżła. Powtóre w rasie tej szczególnie u nas, gdzie brak jest na ogół zrozumienia dla potrzeby chowu w czystości rasy, widzę pewne niebezpieczeństwo w tym, iż użyte mogą być do krzyżówek z liczniejszymi u nas spanielami. Co prawda potomstwo może mieć walory użytkowe, lecz spowoduje zepsucie dużo piękniejszej linii spaniela.
Dlatego też należy ostrzec myśliwych i innych miłośników płochacza, by psów nie krzyżowali. Jeśli ktoś ceni płochacza niemieckiego i chce go dalej hodować, to niechaj dobierze mu z tej rasy partnera. To samo dotyczy oczywiście miłośników spanieli. Inaczej będziemy mieli przychówek, który będzie musiał być dyskwalifikowany i przyczyni się do zanieczyszczenia i tak już dość wymieszanego pogłowia psa myśliwskiego. Zresztą i w Niemczech zdaje się niewątpliwie przeważać gust do spanieli, które wypierają we własnej ojczyźnie płochacza niemieckiego.